Strajk w WKD: Marszałek mówi o pożyczce na podwyżki płac

Strajk w WKD: Marszałek mówi o pożyczce na podwyżki płac
Autor Jacek Chmielewski
Jacek Chmielewski03.02.2024 | 7 min.

Trwający od 18 stycznia strajk pracowników Warszawskiej Kolei Dojazdowej sparaliżował poranne kursy pociągów i utrudnił życie wielu pasażerom. Związkowcy domagają się 800 zł podwyżki pensji, a zarząd zaproponował 500 zł. Marszałek województwa mazowieckiego, które jest właścicielem WKD przyznaje, że spełnienie żądań protestujących będzie wymagało albo podniesienia dopłat z budżetu samorządu, albo podwyższenia cen biletów. Nie wyklucza nawet zaciągnięcia kredytu bankowego na ten cel.

Samorząd przeznacza miliard złotych na Koleje Mazowieckie i WKD

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik wyjaśnił, że dwie samorządowe spółki kolejowe - Koleje Mazowieckie i Warszawska Kolej Dojazdowa (WKD) funkcjonują dzięki umowie o współpracy z samorządem województwa. Samorząd przeznacza na to około miliarda złotych rocznie w formie dotacji. Pieniądze te są przeznaczane zarówno na inwestycje, jak i na pokrycie kosztów bieżącej działalności spółek.

Marszałek podkreślił jednak, że samorząd nie ma nieograniczonych możliwości finansowania spółek kolejowych. Wsparcie uzależnione jest od budżetu regionu i możliwości jego zadłużania się. Dlatego samorząd musi racjonalnie planować wydatki związane ze spółkami kolejowymi.

WKD wymaga corocznych dopłat

Marszałek przyznał również, że żadna ze spółek kolejowych nie jest dochodowa. Przychody ze sprzedaży biletów pokrywają tylko niewielką część kosztów ich funkcjonowania. W tym przypadku to właśnie samorząd musi co roku dopłacać do transportu publicznego środkami z budżetu regionu. Bez tych dopłat spółki kolejowe zbankrutowałyby.

Na 2024 rok samorząd województwa zaplanował 15-procentową podwyżkę wynagrodzeń w podległych sobie spółkach, w tym w WKD. Jednak związki zawodowe domagają się znacznie większych podwyżek dla załogi WKD.

Strajk sparaliżował poranne kursy WKD

Od 18 stycznia w WKD trwa strajk maszynistów i innych pracowników spółki. Polega on na wstrzymaniu kursowania pociągów w godzinach szczytu porannego (6-8) i popołudniowego (15-17) w dni powszednie. Sparaliżowało to dojazdy wielu pasażerów do pracy i szkół.

Pracownicy domagają się podwyżki płac w wysokości 800 zł brutto od 1 stycznia 2023 roku. Tymczasem zarząd spółki zaproponował podwyżkę 500 zł od 1 marca, a następnie od 1 lutego. Związkowcy nie zgodzili się jednak na taką propozycję, co doprowadziło do strajku.

Marszałek Struzik bardzo negatywnie ocenił formę strajku, zarzucając protestującym celowe sparaliżowanie kursów WKD w godzinach największego natężenia ruchu pasażerskiego.

Kolejna tura rozmów między związkami zawodowymi a zarządem spółki odbędzie się 24 stycznia. Obie strony liczą na znalezienie kompromisu i zakończenie trwającego strajku.

Związkowcy żądają 800 zł podwyżki od stycznia

Głównym powodem strajku w WKD są rozbieżne oczekiwania finansowe pracowników i możliwości budżetowe spółki. Związkowcy domagają się 800 zł brutto podwyżki już od 1 stycznia 2023. Jest to znacząca kwota, biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie maszynistów czy konduktorów.

Z kolei zarząd WKD początkowo zaproponował 500 zł podwyżki od 1 marca br., a później przesunął termin na 1 lutego. Jednak nawet ta propozycja okazała się niewystarczająca dla protestujących pracowników spółki.

Marszałek Struzik podkreślił, że samorząd województwa jako właściciel WKD nie ma zabezpieczonych w budżecie dodatkowych środków na tak wysokie podwyżki dla załogi. W planach był wzrost płac o 15% w 2023 roku we wszystkich podległych spółkach.

Oczekiwania pracowników WKD 800 zł podwyżki od stycznia 2023
Propozycje zarządu WKD 500 zł podwyżki od lutego 2023
Możliwości budżetowe samorządu 15% wzrost płac w 2023 roku

Zarząd zaproponował 500 zł od lutego. Brak porozumienia

Strajk w WKD: Marszałek mówi o pożyczce na podwyżki płac

W obliczu żądań protestujących pracowników, zarząd WKD zaproponował podwyżkę płac w wysokości 500 zł brutto od 1 marca 2023. Później, próbując wyjść naprzeciw oczekiwaniom załogi, przyspieszył termin podwyżki na 1 lutego. Jednak związkowcy nie zgodzili się nawet na takie rozwiązanie.

Marszałek Struzik uznał propozycję zarządu WKD za uczciwą i godną zaakceptowania przez protestujących. Jego zdaniem porozumienie powinno zostać zawarte podczas kolejnej tury rozmów 24 stycznia br.

Jednak związki zawodowe pozostają nieustępliwe i nadal domagają się 800 zł podwyżki już od stycznia. Doprowadziło to do impasu w negocjacjach i kontynuacji strajku paraliżującego poranne kursy WKD.

Możliwość podwyżki cen biletów

Zarząd WKD ostrzegł, że uwzględnienie postulatów związków zawodowych w takiej skali może oznaczać konieczność znacznego podniesienia cen biletów jeszcze w 2023 roku. Inaczej spółka nie będzie w stanie sfinansować tak wysokich podwyżek dla załogi.

Marszałek Struzik przyznał, że są tylko dwa potencjalne źródła sfinansowania podwyżek żądanych przez pracowników WKD - albo zwiększone dopłaty z budżetu samorządu województwa, albo właśnie podniesienie cen biletów płaconych przez pasażerów.

Spełnienie żądań może oznaczać podwyżkę cen biletów

Marszałek Adam Struzik nie wykluczył nawet ewentualności zaciągnięcia przez samorząd województwa kredytu bankowego, by sfinansować oczekiwany przez pracowników WKD poziom podwyżek wynagrodzeń. Jednak ta opcja niesie ze sobą ryzyko pogorszenia wyniku finansowego regionu i wzrostu jego zadłużenia.

Bardziej prawdopodobne wydaje się albo ograniczenie inwestycji i remontów finansowanych z budżetu województwa, by przesunąć środki na podwyżki w WKD, albo właśnie podniesienie ceny biletów tego przewoźnika. W obu przypadkach oznaczałoby to jednak negatywne konsekwencje - albo dla pasażerów, albo dla rozwoju infrastruktury kolejowej w regionie.

  • podwyżka cen biletów dla pasażerów WKD
  • ograniczenie nakładów inwestycyjnych w regionalnym transporcie zbiorowym

Sytuacja jest więc patowa i niełatwo będzie znaleźć kompromis satysfakcjonujący jednocześnie protestujących pracowników spółki oraz pasażerów i władze samorządowe. Konieczne wydają się dalsze ustępstwa obu stron sporu.

Podsumowanie

Sytuacja związana ze strajkiem pracowników Warszawskiej Kolei Dojazdowej jest dość skomplikowana. Z jednej strony mamy protestujących, którzy domagają się solidnych podwyżek płac w obliczu rosnącej inflacji. Z drugiej zaś stoimy przed budżetowymi ograniczeniami spółki i jej właściciela, czyli samorządu województwa mazowieckiego.

Co prawda zarząd WKD próbował wyjść naprzeciw protestującym i zaproponował podwyżkę 500 zł od lutego, ale to nadal zbyt mało w ocenie związków zawodowych. Z kolei spełnienie ich żądań oznaczałoby konieczność mocnego dofinansowania spółki przez samorząd lub podniesienia cen biletów dla pasażerów.

Sytuacji na pewno nie ułatwia forma protestu - strajk w godzinach szczytu, sparaliżowanie kluczowych połączeń WKD. Stawia to pod ścianą władze regionu i zmusza do szukania kompromisu. Być może finałem będzie spotkanie gdzieś pośrodku - np. 700 zł podwyżki od marca przy jednoczesnym zaciskaniu pasa przez spółkę?

Trudno jednoznacznie opowiedzieć się po którejkolwiek ze stron tego sporu. Z pewnością potrzebny jest dialog i dobra wola w celu znalezienia rozwiązania, które zadowoli w miarę możliwości obie strony. I przede wszystkim pozwoli zakończyć paraliżujący poranne szczyty strajk.

Najczęściej zadawane pytania

Pracownicy Warszawskiej Kolei Dojazdowej domagają się podwyżki płac w wysokości 800 zł brutto miesięcznie, wypłacanej od 1 stycznia 2023 roku. Postulat ten nie został spełniony, co doprowadziło do ogłoszenia strajku 18 stycznia.

Zarząd Warszawskiej Kolei Dojazdowej początkowo zaproponował podwyżkę na poziomie 500 zł brutto miesięcznie, ale od 1 marca 2023 r. Później przyspieszył propozycję do 1 lutego, jednak i tak jest ona niższa od żądań związkowców.

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik bardzo negatywnie ocenił formę strajku, polegającą na celowym wstrzymywaniu kursowania pociągów w godzinach szczytu. Jego zdaniem uderza to w codziennie dojeżdżających pasażerów.

Nie, w budżecie samorządu województwa mazowieckiego na 2024 rok zaplanowano 15% wzrost płac w spółkach, tym WKD. Nie ma więc rezerwy na sfinansowanie 800 zł podwyżki dla pracowników.

Marszałek Adam Struzik wskazał dwie możliwości - albo znalezienie dodatkowych pieniędzy w budżecie kosztem innych obszarów, albo zaciągnięcie zobowiązania finansowego w postaci kredytu lub pożyczki bankowej.

5 Podobnych Artykułów:

  1. Komedie akcji z Dwaynem Johnsonem - od Szybkich i wściekłych po Jumanji
  2. Prawda ukryta w cieniu: Analiza filmu o katastrofie smoleńskiej
  3. Andrzej Szajna – trzykrotny olimpijczyk i najlepszy polski gimnastyk
  4. Zakaz sprzedaży fajerwerków? Biolog z Wrocławia wyraził swoje zdanie
  5. Wigilia harcerska i zlot bożonarodzeniowy Hufca ZHP Podlasie w Siedlcach z Grinchem w tle
tagTagi
shareUdostępnij
Autor Jacek Chmielewski
Jacek Chmielewski

Cześć! Tutaj dzielę się swoją wiedzą biznesową. Krok po kroku odkrywam tajniki sukcesu, dzieląc się analizami, inspirującymi historiami i praktycznymi poradami. Zapraszam na bloga, gdzie biznes staje się pasją.

Oceń artykuł
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Komentarze (0)

email
email

Polecane artykuły

NewsyGdzie obejrzeć Grammies? Kiedy i o której godzinie?

Odkryj najważniejsze wydarzenie muzyczne roku! Gala rozdania nagród Grammy, już po raz 66., odbędzie się 4 lutego 2024 roku. Transmitowane z Los Angeles, zgromadzi największe gwiazdy sceny muzycznej, walczące o prestiżowe statuetki. W Polsce niestety nie będzie transmitowana w telewizji, ale fragmenty gali można będzie obejrzeć online. Sprawdź, gdzie i kiedy obejrzeć ceremonię rozdania Grammy 2024.